12-13.04.2014 - Rzym: Gasshuku z Sensei Masakazu Kuramoto 6 Dan

Razem z sempai Kamilem Wegner polecieliśmy do Rzymu na Gasshuku z Sensei Masakazu Kuramoto 6 Dan z Okinawy. Wyruszyliśmy w piątek, lotem z Warszawy. Lot był krótki, trwał tylko 2,5h. Rzym przywitał nas piękną słoneczną pogodą. Z portu lotniczego udaliśmy się do centrum, stamtąd do hostelu, w którym mieliśmy zarezerwowane noclegi. Po zostawieniu bagaży, udaliśmy się na krótką przechadzkę po centrum Rzymu. Nocą prezentuje się pięknie.

W sobotę trening miał się zacząć o godz. 16:00, więc mieliśmy pół dnia na zwiedzanie. Spakowaliśmy kimona w torby i rano wyruszyliśmy na zwiedzanie Rzymu. Dzięki uprzejmości kolegów z recepcji hostelu dostaliśmy mapę z zaznaczonymi zabytkami wartymi obejrzenia. Od 9:00 do 14:00 przeszliśmy Rzym wzdłuż i wszerz, zobaczyliśmy m.in. Kolosseum, Panteon, Fontanne di Trevi, del Tritone i inne. Zmęczeni chodzeniem, metrem pojechaliśmy na salę, na której miał odbyć się trening. Mieliśmy jeszcze godzinę więc udaliśmy się na prawdziwe włoskie espresso ;)

Trening zaczął się punktualne o godz. 16:00. Co było miłe, Sensei Kuramoto poznał mnie i Kamila (gdyż ćwiczyliśmy razem na Okinawie), także jeszcze przed treningiem mieliśmy chwilę czasu na rozmowę. Na sobotnim treningu, po męczącej rozgrzewce skupiliśmy się na szlifowaniu kata Gekisai Dai Ich i Gekisai Dai Ni, a po krótkiej przerwie Saifa i Seiyunchin. Od samego początku zostaliśmy bardzo dobrze przyjęci, na sali panowała miła atmosfera. Po męczącym 3-godzinnym treningu wykrzesaliśmy z siebie resztki sił i pojechaliśmy zwiedzić Watykan :)

W niedzielę trening miał się rozpocząć o godz. 8:30 (godzinnym treningiem dla czarnych pasów). Na tym treningu skupiliśmy się na kata Sanchin. O godz. 9:45 rozpoczął się trening dla wszystkich. Sensei położył nacisk na Tai Sabaki a następnie na kichon (kombinacje kopnięć i bloków). Pierwszą część treningu zakończyliśmy treningiem technik samoobrony. Skończyliśmy o 12:30. Od 13:00 do 16:00 we Włoszech jest siesta, także kolejny trening był na godz. 16:00. Mieliśmy chwilę czasu na spokojne udanie się na obiad i kawę. Od 16 do 17 był trening tylko dla dzieci, które były bardzo szczęśliwe, że mogły ćwiczyć z Sensei Kuramoto. O 17:15 zaczęliśmy trening, skupiliśmy się na kakie. Na sam koniec zrobiliśmy jeszcze kata Seipai (osoby, które umiały - :). Następnie była chwila czasu na zrobienie zdjęć oraz rozmowę z Sensei.

Byliśmy jedynymi reprezentantami spoza Włoch, zostaliśmy przyjęci bardzo miło, na koniec treningu Sensei Paolo Taigō Spongia (6 Dan) organizator Gasshuku podziękował nam za przybycie. Dostalismy również certyfikaty udziału w Gasshuku. Na sam koniec, Sensei Kuramoto oraz Sensei Spongia zaprosili nas na kolację, ale niestety musieliśmy odmówić, gdyż miała ona się odbyć 30km poza Rzymem i nie mielibyśmy jak wrócić. Ale umówiliśmy się na następny raz... który mam nadzieję, szybko nadejdzie ;). Myślę, że zareprezentowaliśmy Lęborski Klub z bardzo dobrej strony! :)

W poniedziałek wieczorem wróciliśmy do Polski ;)

Beata W. :)